od niezliczonych pinezek, którymi J.T. przypinał je

- Mówię poważnie. Chcę, żebyś się do mnie przeprowadziła.
zawracac twojej matce głowe moimi sprawami. Ani tobie. Nie
promieniach bezlitosnego teksańskiego słońca maszynie dawno utraciła połysk.
- Gdzie jesteś? - pytała córkę, której nigdy nie poznała. Nie chciała jednak dopuścić do tego, żeby jej duszę
me¿czyzna w d¿okejce, siedzacy za kierownica du¿ego vana.
- Do diabła, rzeczywiscie bedzie lepiej, jesli powie mi
Zza zakretu w dole padło na droge swiatło blizniaczych
- Sprawdzmy to, dobrze?
- A ty go wrobiłeś, prawda? - sapnęła Shelby, nie czując już przed nim strachu. Podeszła bliżej do drzwi; od
rewolweru obsuneła sie troche. Kylie poruszała sie tak, jakby
84
- Cicho! - ofukneła ja Eugenia, gdy Coco rzuciła sie do
gotowy i załatw sobie dobrego adwokata. Wiesz, w San Antonio jest pewna kobieta; zna Orrina Findleya. Ma
satyny.

ślubu z Amandą...

100
jechałysmy do Santa Cruz?
Ross usłyszał zgrzyt buciorów na żwirze. Pot nieprzyjemnie oblepiał mu czaszkę i spływał po karku. Żałował, że

głowe i przygladajac sie efektom swojej pracy.

Ale może przynajmniej jego żona zrozumie, że
wyraźnie spięty i speszony.
Sinclair oparł się o brzeg biurka.

- Kogo?

zeskoczyć z huśtawki, było bardzo przyjemnie. Jennifer
O własnych siłach wyrwał się z nieciekawej dzielnicy Providence
- Niemożliwe.